Fizjolodzy i badacze zgodnie twierdzą, że narciarstwo biegowe jest jednym z najlepszych sportów, które może uprawiać każdy. W trakcie biegu czy marszu na nartach pracują niemal wszystkie mięśnie, a koordynacja ruchowa jest sprawą kluczową.

Do tego dochodzi jeszcze zmysł równowagi, no i olbrzymia liczba spalanych kalorii. Polacy to niestety leniwy naród. Świadczy o tym choćby fakt, że najpopularniejszy sport w naszym kraju to piłka nożna”uprawiana” oczywiście przed telewizorem. Niemniej jednak jest grupa ludzi, dla których ruch i sprawność fizyczna odgrywają wielką rolę. Do nich właśnie adresuję ten tekst.

 

Sport dla Polaków

Polska to kraj nizinny, uprawianie narciarstwa alpejskiego wymaga zatem dla większości rodaków odleglejszych wyjazdów. Jest jednak alternatywa. Nie namawiam naturalnie do zaprzestania jazdy na nartach, ale do maksymalnego wykorzystania czasu i terenu, w jakim mieszkamy. Narciarstwo biegowe można uprawiać niemal wszędzie – w lesie, na polach i łąkach, w górach, na zamarzniętych jeziorach, a w dużych miastach nawet w parkach.

Długa tradycja

Jest to naturalny sposób poruszania się. Skandynawowie wymyślili go już 4000-4500 lat temu. Dla nich był to sposób na ułatwienie sobie życia. Mogli tak docierać do wielu miejsc znacznie szybciej, nie zapadając się po pas w śniegu. Obecnie, narciarstwo klasyczne możemy uprawiać na wszystkich kontynentach w ośrodkach biegowych. Znajdziemy tam przygotowane trasy dla obu stylów. W Polsce tych ośrodków jest jak na lekarstwo.

 

Ośrodki biathlonowe w Kirach i Dusznikach oraz trasy biegowe na Kubalonce, w Jakuszycach (najlepsze trasy spacerowe), Ustrzykach i Zakopanem nie są w stanie zapewnić bazy dla czterdziestomilionowego narodu. Jeśli chodzi o uprawianie rekreacyjne możemy bez tych tras doskonale się obejść. Może tylko na początku warto byłoby spędzić parę godzin na przygotowanej trasie, aby nabrać trochę techniki i oswoić się ze sprzętem.

 

Potem można wyruszyć w teren i doznawać radości z bliskiego obcowania z przyrodą. Pomijając piękno tego sportu, może stać się on wspaniałym uzupełnieniem innych dyscyplin, np. kolarstwa górskiego. Żaden inny zimowy sport nie zapewni nam utrzymania siły i wytrzymałości na tak wysokim poziomie.

Oszczędność

Ciekawostką jest fakt, że dzięki małej wadze sprzętu oraz relatywnie niskiemu kosztowi, jak i nieograniczoności ruchów wielu instruktorów narciarstwa alpejskiego na świecie zachęca rodziców, aby pierwszy kontakt ze śniegiem zapewnić dziecku właśnie poprzez narty biegowe. Dziecko takie doskonale wyczuwa równowagę, od samego początku uczy się jeździć na śródstopiu, co przekłada się na szybszą i efektywniejszą przyswajalność techniki narciarstwa alpejskiego w późniejszym czasie.

Parę słów o sprzęcie

Producentów sprzętu biegowego jest o wiele mniej niż alpejskiego. Nie istnieje zatem ryzyko, że kupimy sprzęt złej jakości. Do wędrowania po dziewiczym terenie lepsze będą trochę krótsze i szersze narty, tzw. narty śladowe. Można też kupić narty z tzw. łuską na ślizgach, są one wolniejsze, ale nie musimy się martwić o odpowiednie smarowanie. Jeżeli ktoś chce zająć się tym sportem, nazwijmy to półwyczynowo, musi uważać, aby kupić narty, buty i wiązania odpowiednie do danej techniki – klasyka lub łyżwy.

Producenci wyszli naprzeciw klientom, produkując buty uniwersalne, które można stosować w obydwu stylach. Poza tym w zależności od stylu używa się różne długości kijków – dłuższych do łyżwy i krótszych do stylu klasycznego.

Smarowanie

Przy nartach bez łuski kluczową rolę odgrywa smarowanie. Jeżeli chodzi o krok łyżwowy, to nie ma problemu – narta ma jechać jak najszybciej, tak jak w narciarstwie alpejskim. Jeżeli chodzi o styl klasyczny, to poza użyciem parafin, trzeba zaopatrzyć się w komplet smarów na trzymanie – twarde, półtwarde i płynne, którymi smaruje się fragment narty pod stopą. Dobór odpowiedniego rodzaju smaru, w zależności od temperatury i wilgotności śniegu, będzie decydował o trzymaniu narty na podejściach.

Tekst: Bartosz Chmielewski

źródło: www:turystyka.interia.pl